Jak zwykle wstałam o 6.00, bo na 8.00 szkoła. Leniwie wstałam przecierając swoje zaspane oczy i podreptałam do łazienki. tam wykonałam wszystkie poranne czynności. A następnie ubrałam się we wcześniej naszykowany zestaw.
Zrobiłam lekki makijaż i wyszłam z łazienki. Z pokoju wzięłam jeszcze książki i telefon. Gotowa zeszłam na dół gdzie znajdował się mój tata i jadł śniadanie.
-Cześć tato-Przywitałam się z moim ojcem
-Cześć córciu.-Również się ze mną przywitał. Ja usiadłam na przeciwko niego i zaczęłam zjadać śniadanie. Po 10 minutach skończyłam. Pożegnałam się z ojcem po czym wyszłam z domu kierując się tym samym do domu mojej przyjaciółki Ludmiły.Gdy byłam na miejscu zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi. Otworzyła mi rozpromieniona blondynka.Która była ślicznie ubrana.
-Hej Violu-Przywitała się ze mną przytuleniem dziewczyna
-Hej Lu-oddałam uścisk
-Idziemy?-Zapytała
-Tak.-Odpowiedziałam po czym ruszyłyśmy do szkoły.
-Idziemy dziś na imprezę-Zapytała blondynka
-Nie wiem, a do kogo?
-Do Fran.
-Dobra pójdę, ale tylko jeśli ty też pójdziesz
-Oczywiście-Powiedziała po czym się zaśmiałyśmy.i dalsza droga do szkoły minęła nam miło. Gdy weszłyśmy w mury miejsca naszej nauki, zobaczyłyśmy Leona liżącego się z Larą... ohyda. Odwróciłam głowę by nie zwymiotować.
-Ohyda-Odezwała się moja przyjaciółka
-Zgadzam się z tobą.-Przytaknęłam jej nie zwracając uwagi na ,,zakochaną'' parę ruszyłyśmy do klasy z polskiego, bo tam miała odbyć się pierwsza lekcja. gdy byłyśmy na miejscu, ja usiadłam w ławce z Ludmiłą. Lekcja minęła szybko zresztą tak jak pozostałe. Po lekcjach wracałam do domu z Ludmiłą.
-To o której mam po ciebie przyjść na imprezę?-Zapytała moja przyjaciółka
-A o której się zaczyna?-Tym razem zapytałam ja
-O 20.00.-Objaśniła
-To o 19.30 powinnam być gotowa.
-Ok to ja o 19.30 jestem po ciebie,
-Ok.-Gdy weszłam do domu przywitał mnie radosny tata.
-Hej córciu-Powiedział
-Hej tato.
-Jak tam w szkole?
-Dobrze, a i mam takie pytanie. Czy mogę iść z Ludmiłą na imprezę do Fran?
-Violu...-Zwiesił głos, a ja obawiałam się najgorszego-Możesz, ale jak co to zostań tam na noc, bo jutro sobota i nie chcę żebyś wracała w nocy sama do domu-powiedział spokojnie, a ja podziękowałam i pobiegłam do swojego pokoju. Pobiegłam do łazienki. Wzięłam długi prysznic. Włosy pofalowałam i wykonałam makijaż. Na koniec ubrałam to.
Gdy wyszłam z łazienki na zegarze zauważyłam godzinę 19.30, ~akurat...~pomyślałam. Gdy usłyszałam dzwonek pobiegłam na dół i otworzyłam drzwi.Za nimi stała Ludmiła ubrana w to.
-Ślicznie wyglądasz-pochwaliła
-Dzięki ty też.-Odpowiedziałam po czym poszłyśmy na imprezę. Było tam pełno ludzi, a na stole stał alkohol. ~No świetnie jak jest alkohol to coś się wydarzy~pomyślałam po czym ruszyłam na parkiet. Dobrze się bawiłam i mimo iż nie mam skończonych 18 lat piję, ale cóż impreza to impreza.Po 24 nigdzie nie było Ludmiły.Ale nie przejmowałam się tym, bo za dobrze się bawiłam.Po 3 rano straciłam orientację co się dzieje.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest 1 wpis. Wybaczcie, że tak późno, ale nauka i nie miałam czasu wchodzić. Jeszcze raz przepraszam i nie mam pojęcia kiedy pojawi się 2 post. Mam nadzieję, że szybko :)
Buziaki.jpg)
.jpg)
.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz