*1 rok później*
*Violetta*
Obudziłam się, ale zdziwiłam się, gdy zobaczyłam że obok mnie nie ma Leona. Wstałam i poszłam do kuchni by napić się wody. Gdy wracałam do sypialni postanowiłam zobaczyć zadzwonić do Leona. Czekałam 4 sygnały, a on i tak nie odebrał. Postanowiłam, że się rozłączę. Tak też zrobiłam. Weszłam do sypialni i wzięłam z szafy ten zestaw.

Weszłam do łazienki i wykonałam wszystkie poranne czynności po czy ubrałam się we wcześniej naszykowany zestaw. Wyszłam spojrzałam na wyświetlacz telefonu 13.00 i 0 nieodebranych połączeń zaczynam się coraz bardziej martwić o Leona. Wyszłam z sypialni i poszłam do pokoju córki. Nie spała już tylko siedziała w łóżeczku i bawiła się zabaweczką. Wyjęłam ją i pocałowałam w czółko. Dziewczynka uśmiechnęła się do mnie. Posadziłam ją do specjalnego krzesełku i wyjęłam z szafy zestaw na dzisiejszy dzień. Ubrałam ją i w efekcie wyglądała tak:
Wzięłam ją za małą rączkę i zaprowadziłam ją do kuchni. Mała usiadła na krześle, a ja poszłam przygotować dla niej kaszkę. Gdy skończyłam podałam ją małej, a sama poszłam do salonu i próbowałam dodzwonić się do Leona. I nic. Zadzwoniłam do mamy mojego chłopaka.
---------------------------------------Rozmowa telefoniczna--------------------------
-Hej Violu
-Dzień dobry
-Stało się coś?
-Czy jest u państwa może Leon, bo od rana nie mam z nim kontaktu
-Nie, ale nie martw się, bo pewnie nic mu nie jest.
-Dobrze, ale jakby przyjechał to czy mogłaby pani zadzwonić do mnie
-Oczywiście
-Dziękuję do widzenia
-Do widzenia
-------------------------------------------Koniec rozmowy--------------------------------
Teraz jestem spokojniejsza, ale nie wiele. Wróciłam do kuchni i spojrzałam na zegar 15.30. ~Gdzie on jest!~ pomyślałam i pomogłam córce jeść po 15 minutach zawartość miseczki zniknęła. Zaniosłam naczynie do zmywarki i wróciłam do dziecka. Wzięłam ją na ręce i zaniosłam do jej pokoju. Pobawiłam się z nią. Ale nie długo później mała zasnęła. Położyłam ją do łóżeczka i zeszłam na dół. Znowu zaczęłam wydzwaniać do Leona i znowu nic. Zaczęłam oglądać telewizję by trochę się rozluźnić, ale to nie pomagało. Na wyświetlaczu mojego telefonu widniała godzina 17.25. Nagle słyszałam odgłos nadjeżdżającego samochodu. Wstałam szybko i pobiegłam zobaczyć kto to. To był Leon byłam na niego strasznie zła, ale i szczęśliwa, że przyjechał cały i zdrowy.
-Hej kochanie!-krzyknął gdy tylko wszedł do domu.
-Hej-odpowiedziałam od niechcenia.
-Czemu jesteś taka zła?-Zapytał zbliżając swoje usta do moich.
-Czemu jestem zła? Cały dzień nie odbierałeś telefonu!-Krzyknęłam odpychając go od siebie.
-Bo telefon leżał w samochodzie, a ja biegałem po sklepach-Tłumaczył się
-A nie mogłeś od dzwonić?-Zapytałam
-Nie wiedziałem, że dzwoniłaś-przekonywał
-No dobrze, ale to był ostatni raz-Zagroziłam
-Tak jest-zasalutował, a ja zaśmiałam się od szybko mnie pocałował oddałam pocałunek.
-A co kupiłeś?-Zapytałam po oderwaniu
-To-powiedział po czym wyjął z kieszeni spodni etui na telefon.
-To dla mnie?-Zapytałam
-Tak-Odpowiedział wręczając mi ozdobę na telefon, który w etui wyglądał tak:
Rzuciłam się Leonowi na szyję i ucałowałam.
-Dziękuję, wiesz jak lubię Paryż.
-Wiem, dlatego mam dla ciebie jeszcze coś-oznajmił wyjmują z tylnej kieszeni swoich spodni 3 bilety do Paryża, które wyglądały tak:
-Leoś kocham cię-Wyznałam i pocałowałam Leona czule w usta on zadowolony oddał pocałunek, a potem całowaliśmy się 3 minuty.
-Jutro wylatujemy do Paryża, więc dziś musimy się spakować.-oznajmił mój ukochany.
-Ok-Wyznałam po czym pobiegłam do sypialni spakowałam ubrania dla siebie i dla Leona. Po czym poszłam do pokoju naszej córeczki. Obudziła się, więc dałam ją Leonowi i zaczęłam ją pakować. Gdy skończyłam był wieczór, więc wykonaliśmy wszystkie wieczorne czynności i poszliśmy spać.
*Następnego dnia*
*Violetta*
Obudziłam się pierwsza, więc postanowiłam się uszykować. Pobiegłam do łazienki i wykonałam wszystkie poranne czynności. Następnie ubrałam się w ten zestaw.
Nie czekając dłużej wyszłam z zaparowanego pomieszczenia. Leon jeszcze spał, więc postanowiłam iść ubrać małą. Tak też zrobiłam. Ubrałam ją w ten zestaw.
Gdy malutka była gotowa wzięłam ją na ręce i poszłam do sypialni. Leon nadal spał. Posadziłam Marikę obok Leona, a ta pocałowała go w nos. Ten zaczął nim śmiesznie ruszać i się obudził.
-Wy już na nogach?-Zapytał patrząc na nas
-Tak, a ty śpiochu wstawaj,bo się spóźnimy na samolot.-oznajmiłam
-Dobrze, ale wy idźcie zrobić śniadanie.-Oznajmił, a Marikę się zaśmiała.-A ty z czego się śmiejesz?-Zapytał Leon i posadził ją na swoim brzuchu. Marika pokazała na niego i ponownie się zaśmiał. Leon tylko posłał mi uśmiech i podał mi małą
-To my idziemy robić śniadanie.-Oznajmiłam i razem z Mariką poszłyśmy na dół. Posadziłam ją na krzesełku, a sama zaczęłam przygotowywać jajecznicę. Po schodach schodziła Leon znosząc nasze walizki. Gdy jedzenie było gotowe postawiłam je w jadalni na stole i razem z Mariką zaczęłam jeść. Po chwili dołączył do nas Leon.
-Świetnie gotujesz kochanie-powiedział mój chłopak zajadając się jajecznicą.
-Dziękuję-odpowiedziałam rumieniąc się. Reszta posiłku minęła nam w ciszy.
* pół godziny później lotnisko*
*Violetta*
-Co będziemy zwiedzać?-Zapytałam mojego chłopaka, a on posłał mi uśmiech i podał broszurkę w której moją uwagę przykuły 2 rzeczy.

-Leon jesteś wspaniały-oznajmiłam
-No wiem.-powiedział po czym pocałował mnie w usta, a Marika zaczęła bić brawo.
*Kilka godzin później*
*Leon*
Jesteśmy już w Paryżu i dojechaliśmy właśnie do naszego hotelu. Po zameldowaniu się ruszyliśmy do naszego apartamentu.Pierwszym pomieszczeniem, które zobaczyliśmy był salon.
Z salonu poszliśmy do kuchni.
Następnie weszliśmy na taras. Wyglądał pięknie, a szczególnie o zachodzie słońcaWeszliśmy po schodach, które prowadziły na górę. Viola skręciła w prawo, a za drzwiami zobaczyliśmy jacuzzi.
Następnym pomieszczeniem była sypialnia moja i Violi. Wyglądała genialnie.
Gdy wyszliśmy z sypialni na korytarzu następnym pomieszczeniem, które zobaczyliśmy była łazienka.
Na koniec weszliśmy do pokoju obok naszego, była to sypialnia Mariki. Była urocza.
Położyliśmy śpiącą Marikę do łóżeczka, a sami zeszliśmy do salonu. Usiadłem na kanapie, a Viola na moich kolanach. Zaczęliśmy się całować, a tak przenieśliśmy się do sypialni. Tam nie muszę mówić co się wydarzyło.
------------------------------------------------------------------------------------------------
Napisałam! Udało mi się w końcu! Ale wiem, że kiepski. Next nie wiem kiedy, ale postaram się niedługo. Dopiero wczoraj Zaczęłam ferie, więc mam prawo odpocząć.
A teraz powiedzcie Z kim będziecie śpiewacie w duecie? Bo ja z Fran.
Buziaki
.jpg)


.jpg)

.jpg)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz