Rano wolałabym nie otwierać oczu, a zwłaszcza po tym jak wspomnienia do mnie wróciły. Niby Leon się cieszył z tego, że zostanie ojcem PO RAZ DRUGI, ale zanim urodzę on może się rozmyślić. Jednak ktoś taki jak Leon nie pozwolił spać mi dłużej niż do 9.00, bo zaczął mnie całować i budzić. No tak dziś idziemy zwiedzać Paryż ,,Miasto Zakochanych''. Jednak ja nie daje się tak łatwo, dalej miałam zamknięte oczy. Mój chłopak widząc, że ,,nie budzę się'' poszedł do pokoju naszej córki. Ta... jego tajna broń na budzenie mnie to dziecko. Po chwili wrócił i szepnął do ucha Mariki -Obudź mamusię- ja mu jeszcze pokaże.
-Mamusiu...-szepnęła mi do ucha Marika, ale ja nie reagowałam-mamusiu...-powtórzyła nie co głośniej-mamusiu!-krzyknęła, a ja na tych miast otworzyłam oczy.
-Leon!-krzyknęłam zła
-Tak kochanie?-zapytał przesłodzonym głosem
-Co cię opętało żeby budzić mnie w ten sposób?-zapytałam już spokojniej
-A no wiesz...-zaczął swoją przemowę, która może trwać nawet pół godziny
-Dobra nie kończ-w porę mu przerwałam
-Dzisiaj idzemy zwiedzac-powiedziała Marika
-Tak Marika idziemy zwiedzać-poprawił ją Leon
-Musimy?....Ja wolę zostać tu-powiedziałam zakrywając się jeszcze mocniej kołdrą.
-Tak, a teraz wstawaj, a ja z Mariką idziemy zrobić śniadanie-Powiedział odkrywając mnie po czym wziął Marikę i wyszedł. Ja zakryłam się jeszcze raz- I zobaczę czy wstałaś-powiedział wchodząc do pokoju jeszcze raz. ~Super nie mam wyjścia muszę wstać~pomyślałam. Wstałam z łóżka i podreptałam do łazienki. Weszłam do kabiny prysznicowej, ciało opłukałam. Nałożyłam na nie żel o zapachu wanilii, a włosy postanowiłam zostawić w spokoju. Spłukałam pianę z ciała i wyszłam z kabiny prysznicowej. Ciało wytarłam puchatym ręcznikiem. Następnie ubrałam to:
Włosy rozczesałam. Zrobiłam lekki makijaż i gotowa wyszłam z łazienki. Zeszłam po schodach na dół gdzie znajdowali się Marika i Leon. gdy weszłam do jadalni zobaczyłam gofry z owocami.
Uwielbiam je, a szczególnie gdy robi je Leon. Usiadłam na krześle obok Mariki i Leona i zaczęłam konsumować posiłek.
-Smacznego-powiedział Leon
-Smacznego-odpowiedziałam połykając porcję jedzenia, którą miałam w buzi.
-To dziewczyny jemy i idziemy zwiedzać-zarządził Leon
Reszta posiłku minęła nam w spokoju. Gdy skończyliśmy. Leon poszedł się ubrać, a ja Marikę. Dziś było dość ciepło więc postanowiłam ubrać ją tylko w to:
Gdy Marika była gotowa, Leon także skończył się stroić. Więc zwiedzaliśmy. Zajęło nam to 5 godzin i, i tak nie zwiedziliśmy wszystkiego, ale Marika była głodna, więc weszliśmy do kafajki gdzie zamówiliśmy:
I herbatę dla Mariki. Nagle za oknem dostrzegła znaną mi osobę. Postanowiłam wyjść
*Leon*
Viola powiedziała, że musi na chwilkę wyjść, więc wyszła, a ja jej nie przeszkadzałem. Lecz spojrzałem w tamtą stronę i co zobaczyłem? Zobaczyłem MOJĄ Violę rozmawiającą z jakimś kolesiem. No przyznam zdenerwowałem się, ale kto by się nie denerwował, gdyby jego dziewczyna była w ciąży i z kimś gadała. Zapłaciłem za kawy, herbatę i babeczki. Po czym wziąłem Marikę i wyszedłem na dwór. Podszedł do Violi i tego typa
Rozmawiali i śmiali się. Podszedłem do nich, a oni przerwali rozmowę.
-Sory co to ma znaczyć?-Zapytałem
-Yyy... Leon to nie jest tym na co wygląda.-Stwierdziła Viola
-A czym?!-Krzyknąłem zdenerwowany
-To Alex-Wyjaśniła
-Nie chcę go znać-syknąłem
-Leon...Alex to mój...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zła ja przerywam w takim momencie. No, ale cóż takie życie XDD Zostawiam wam ten post do oceny wiem nie będzie pozytywna, ale wiedzcie, że się starałam. Mimo ferii piszę, więc docencie to i nie gniewajcie się na mnie XDD Next nie wiem kiedy :( Może jutro :) Ale nie obiecuję
Buziaki

.jpg)
.jpg)


.jpg)

Historia trochę nudna :/
OdpowiedzUsuńTylko dlatego że za szybko jest dziecko :'